Wyszedłem z więzienia po 7 latach i 8 miesiącach. Pierwsze kroki skierowałem do sklepu, chciałem zrobić zakupy, by pokazać się dzieciom. W sklepie wytrzymałem może 4 minuty, wszystko mnie bombardowało; szum kółek wózków, natłok ludzi, głosy, wszystko, łącznie z kolorowymi światłami, musiałem uciec. Przed sklepem wypaliłem z pięć papierosów Myślałem: Nie dam rady kupić spodni? Nie dam rady być między ludźmi? Kupienie spodni, spojrzenie ekspedientce w oczy, kosztowało mnie mnóstwo trudu. Parę minut po wyjściu to był dla mnie niesamowity wysiłek...

 
 
  • Facebook
  • Twitter
  • YouTube

Wiemy jak jest po drugiej stronie POMOSTU...

Jesteśmy organizacją, która pomaga osobom opuszczającym zakłady karne.
Wiemy, że po opuszczeniu zakładu karnego nie jest łatwo zacząć wszystko od nowa.